Witamy Cię                                       Dziś imieniny:

  Rzymsko Katolicka PARAFIA pw. św. Andrzeja BOBOLI w Świeciu    
 

Menu Główne


   NASZA PARAFIA
  
DEKANAT ŚWIECKI
  
GRUPY I WSPÓLNOTY
    MOJE HOBBY - AFRYKA

Informacje parafialne


   
OGŁOSZENIA PARAFIALNE
   KALENDARZ LITURGICZNY
    WSPÓLNOTY PARAFIALNE
 
  DUSZPASTERZE
   
KONTAKT

Różne


   PRASA KATOLICKA
   WARTO PRZECZYTAĆ
   URZĘDY W ŚWIECIU
   CIEKAWE LINKI
   STATYSTYKI STRONY

KKK

Galerie Zdjęć

Najlepsze alkohole!

Najlepsze alkohole!

:::TOPLISTA STRON FRIKO:::

:::TOPLISTA STRON FRIKO:::

"Ojcze Nasz"

"Ojcze Nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom - Amen" -  Amen"

 

"Poczuć ducha... "

 
aa
             
aa

    "Kiedy wchodzimy do tego pokoju, mamy wrażenie, że jesteśmy w samym środku Afryki. Niesamowite i trochę przerażające maski, malowidła na płótnie, czyli tak zwane batiki to tylko niektóre eksponaty ks. Ryszarda Pełecha ze Świecia."

 

    Zainteresowania kulturą ludów afrykańskich zaczęły się od przygotowań do podróży na ten kontynent. - Chciałem poczuć ducha tamtych terenów - mówi ks. Ryszard Pełech. - Najłatwiej było to zrobić poznając kulturę Afryki.
    Nasz hobbysta nie lubi nazywać siebie kolekcjonerem ani zbieraczem. Dla niego każdy z przedmiotów ma swoją wartość, nie w pojęciu materialnym, ale duchowym. Zanim wyjechał na Czarny Kontynent marzył o... szachach, ale takich afrykańskich. Różnią się one nieco od tych nam znanych. Pionek przypomina niewolnika w tańcu, gotowego do boju. - Jego zadaniem jest umrzeć za swojego pana i władcę - dodaje ksiądz. Wieża to raczej muzułmański bastion, a król ma berło na głowie, żeby nie przeszkadzało mu w walce. Z czego zrobione są te figurki? - zapytałam. Prawdopodobnie z brązu. Jednak stuprocentowej pewności nie ma. - Nikt z białych chyba tak naprawdę nie wie - dodaje ks. Pełech. - Byłam nawet w takiej wiosce, gdzie wytapiają metale, ale cała procedura powstawania złota, żelaza, mosiądzu, czy też brązu owiana jest tajemnicą. Białemu człowiekowi nie pozwalają jej poznać. Pole do poruszania się figur, czyli szachownica, jest pomalowaną skórą barana.
    Zamiłowanie do kultury ?dzikich" nie ograniczyło się tylko do zbierania różnych rzeczy, ale również do fotografo-wania i filmowania.

Bransoleta?po nieboszczce
    W pokoju księdza pełno jest ciekawych pamiątek z Czarnego Lądu. Prawie każda z nich ma swoją historię. W zbiorach są też piękne ozdoby kobiece, bransolety. Każda wydaje inne dźwięki. - Kiedy mężczyzna chce pojąć kobietę za żonę, daje jej w prezencie taką ozdobę - dodaje ks. Ryszard. Mężatka nosi ją przez całe życie, a rozstaje się z nią dopiero po śmierci. Znałem tę historię, więc kiedy zobaczyłem na targu takie bransolety, poprosiłem o jedną z nich. Sprzedający, zapytał mnie, jaką chcę, czy po nieboszczce z grubszą ręką, czy też z cieńszą?
    W większości stylizowanych mebli, które się tutaj znajdują, powtarza się jeden
motyw - słoń. Cóż on oznacza dla Afrykańczyka? - duży przedmiot do spożycia - opowiada żartobliwie ksiądz. - Zdarzało się, że w miejscu, gdzie zabili słonia, powstawała wioska.

    Kiedy siedzi się przy stole, uwagę przykuwają niezwykłe maski. Sprawiają wrażenie zastygłych, jakby zmumifikowanych twarzy ludzkich. Oblicza bez oczu są niesamowite, ale trochę przerażające. - To właściwie nie są całe maski, tylko ich część, bo maska to cała postać. Są one nosicielami ducha przodka. Po rytualnych tańcach składa sieje w specjalnych domach, wokół sadzi palmy, aby nikt niepowołany nie mógł tam wejść. Śmiałka, który się na to zdecyduje, czeka z pewnością śmierć. Gdy jednak zginie nosiciel maski, traci ona swe kultyczne właściwości. Często trafia do rodziny, gdzieś w dżungli i dopiero wtedy jest osiągalna dla Europejczyka.

Grzebienie z duszą
    Nie sposób nie dostrzec kolekcji grzebieni. Każdy z nich jest inny. Na pierwszy rzut oka nie sprawiają wrażenia przedmiotów codziennego użytku. Są dosyć duże, z ostrymi końcami i małą główką, będącą maską ducha. Afrykańczycy wierzą, że czesząc się nimi (średnio 4,5 godz.) będą mieli większe łaski u bóstwa, którego wizerunek widnieje na grzebieniu.
    Z boku na stylizowanej afrykańskimi figurami półce na telewizor stoi miniatura człowiek, który na Czarnym Lądzie jest opiekunem domostw; Człowiek o kamiennym, ale spokojnym obliczu siedzi, a właściwie kuca. Jest obrońcą ogniska domowego i oznaką bezpieczeństwa. Na rękach ma małe muszelki, tak zwane ?gri-gri", które chronią go. Z tyłu na plecach ma kołczan ze strzałami, którymi potrafi bardzo skutecznie atakować.
    Na ścianach wiszą batiki, czyli obrazki malowane na płótnie, koło telefonu zastygła wypchana kobra, na ścianie wisi skóra węża boa, a na podłodze skóra lamparta. Z gablotek spoglądają na mnie skorpion i tarantula. Ksiądz ma też kolekcję kindżałów i sztyletów. Jest też ludowy instrument afrykański, trochę podobny do naszych cymbałów, którego dźwięk przypomina ksylofon. Obok stoi dość dziwna, ale prosta gra, którą miejscowi nazywają ?iole". Jest też bat dla osła, wykonany z jego skóry. - Chociaż, według mieszkańców tamtego terenu, najlepszym sposobem na upartego osła jest zjedzenie go - opowiada ksiądz. - Gdy jest jakaś szansa na okiełznanie go, używa się właśnie takiego bata.
    Jednak chyba największym sentymentemtem ksiądz Pełech darzy prezenty wykonane przez swoich afrykańskich podopiecznych. Moją uwagę przykuwa obraz śmierci małego króla, wykonany na korze drewna, przez trędowatych;
   Dla nich najpiękniejszym zdarzeniem jest godna śmierć. Stąd też w swoich pracach zwracają się ku wieczności.
    Na półce stoją figurki z żłóbka betlejemskiego. - Zrobił je dla mnie pewien Afrykańczyk, którego znalazłem nad
morzem - dodaje. - Był taki biedny, że pracował tylko za jedzenie. Kiedy wziąłem go ze sobą do misji i odkarmiłem, on z wdzięczności chciał wyrzeźbić nam cały kościół.?

                                                                                 KATARZYNA RYDZEWSKA

*Artykuł zaczerpnięty z "Gazety świeckiej" nr2(175) z dnia01.06.2000

 
GG
 

Parafia Rzymskokatolicka
ul. Ogrodowa 2, 86-100 Świecie, tel./fax (0-52)33 30 241, tel. wojskowy 431-495
e-mail:abobola_swiecie@pelplin.opoka.org.pl

Copyright © 2005 ABOBOLA_SWIECIE